29 listopada 2010

Spacerem przez historię komiksu

Nie za bardzo wiem jak pisać o książce Jerzego Szyłaka Komiks: świat przerysowany. Główna trudność polega na tym, że nie do końca wiadomo czym tam książka jest. W internecie i niektórych wydawnictwach papierowych (w "Nowej Fantastyce" bodaj), karierę robi określenie "pierwsza w Polsce monografia komiksu". Jeśli jednak przyjmiemy, że monografia to praca naukowa mająca opisać dość szczegółowo każdy aspekt omawianego zjawiska, to trudno sobie wyobrazić, że monografię komiksu pomieścić można na 160 stronach. W samej książce znajdziemy informację sugerującą, że pozycję wydano jako podręcznik akademicki. Książka nie ma jednak sekcji dydaktycznej (pytania sprawdzające, zadania, ćwiczenie), nierówna długość rozdziałów utrudniająca przydzielanie sekcji do "przerobienia" na kolejne zajęcia, a w samej książce nie ma ani słowa o tym, że praca przeznaczona jest dla studentów. Komiks:  świat przerysowany nie jest więc podręcznikiem, jeśli uznamy, że podręcznik ma być pomocą dydaktyczną. Co najwyżej jest to "książka akademicka", która może być pomocą naukową dla pracownikom uniwersytetu. Bartek Biedrzycki na łamach "Kultury Liberalnej" jest nieco bardziej ostrożny i używa określenia "kompendium wiedzy podstawowej" o komiksie. Cieplej, cieplej, ale i to nie do końca, gdyż Szyłak bezustannie miesza porządek informacyjny z porządkiem subiektywnej refleksji; książka nie służy więc wyłącznie porządkowaniu informacji. Ot, kłopot.

10 listopada 2010

Kategoryzacja

Kategoryzacja to proces rozpoznawania i odróżniania od siebie różnych obiektów i zjawisk. Jeśli więc spotkamy na ulicy kudłate zwierzę, które szczeka i macha ogonem, na specyficzny kształt ciała itd., to właśnie dzięki kategoryzacji możemy stwierdzić, że to stworzenie to pies. Innymi słowy, całokształt naszej wiedzy o świecie zawiera kategorię PIES i dzięki naszym zdolnościom poznawczym potrafimy przyporządkować niektóre stworzenia do tej kategorii.

5 listopada 2010

Komiks jako gatunek (?)

Czy komiks to gatunek? Hmm... owszem niektóre osoby używają tego określenia mówiąc o komiksie. Robi tak np. Jerzy Szyłak w Komiks: świat przerysowany. Nigdy jednak nie podobał mi się ten zwyczaj. Problem tkwi w definicji terminu gatunek, zresztą tak samo jak w przypadku wszystkich terminów omawianych w semiomiksowych postach z serii "Komiks jako...".