5 maja 2012

Czy da się sfilmować komiks, czyli pułapki przekładu transmedialnego

Ten post chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, a temat w nim poruszany chodził mi po głowie jeszcze dłużej. Ale jakoś inne rzeczy zawsze wpychały się do kolejki. Skoro jednak ostatnimi czasy na Semiomiksie pojawiły się posty o tłumaczeniu komiksów, znaczeniu dźwięku w 2001: Odysei kosmicznej i "The medium is the message" McLuhana, uznałem, że wszechświat daje mi właśnie znak, że czas już napisać coś o "tłumaczeniu" komiksu na inne media, na przykłada na film.

7 kwietnia 2012

2001: Odyseja kosmiczna: dźwięk próżni i kosmiczny balet

2001: Odyseja kosmicznaNie może być oczywiście tak, bym przy moim semiotycznym zboczeniu obejrzał jakiś film zupełnie normalnie. Większość widzów zastanawia się po prostu, czy film ich nudzi czy nie. Erudyci popkultury bawią się w szukanie aluzji, znanych motywów i intertekstualnych wycieczek. Hipsterscy studenci kierunków humanistycznych zastanawiają się jak to, co oglądają ma się do neomarksistowskiej teorii późnego kapitalizmu lub lakanistycznego dekonstrucjonizmu w ujęciu wczesnego Žižka. Ale nawet ci ostatni ze zgrozą patrzą na mnie, gdy mówię, co ja w filmie dojrzałem. Ostatnio ofiarą takiego właśnie semiotycznego oglądania padła 2001: Odyseja kosmiczna. A dokładniej rzecz ujmując, przyglądałem się z uwagą jak film Kubricka używa dźwięku (zarówno muzyki, jak i innych efektów) do przekazywania znaczenia.

22 stycznia 2012

Kroniki birmańskie, czyli zmanipulowane medium

Guy Delisle: Kroniki birmańskie
Ponad miesiąc temu popełniłem post na temat maksymy "The medium is the message" Marshalla McLuhana i od tamtego czasu nie zebrałem się jakoś do bardziej szczegółowych rozważań na temat tego, jak ten zgrabny bon mot odnosi się do komiksu. Bo że się odnosi, to wątpliwości nie ulega. McLuhan towarzyszy nam w każdym momencie lektury/oglądania każdego komiksu, a w zasadzie podczas obcowania z każdym medium, choć na pierwszy rzut oka nie za bardzo może go widać. Medium, znaki i cała ta semiotyczna menażeria siedzi sobie cichutko i udaje, że jest idealnie przezroczysta, że przekazuje znaczenie w sposób całkowicie neutralny, że tak naprawdę to prawie jej nie ma. To że medium i forma znaku mają zasadniczy wpływ na znaczenie widać przede wszystkim wtedy, gdy ze znakami dzieje się coś nietypowego, tak jak ma to miejsce w Kronikach birmańskich Guya Delisle'a.