22 stycznia 2012

Kroniki birmańskie, czyli zmanipulowane medium

Guy Delisle: Kroniki birmańskie
Ponad miesiąc temu popełniłem post na temat maksymy "The medium is the message" Marshalla McLuhana i od tamtego czasu nie zebrałem się jakoś do bardziej szczegółowych rozważań na temat tego, jak ten zgrabny bon mot odnosi się do komiksu. Bo że się odnosi, to wątpliwości nie ulega. McLuhan towarzyszy nam w każdym momencie lektury/oglądania każdego komiksu, a w zasadzie podczas obcowania z każdym medium, choć na pierwszy rzut oka nie za bardzo może go widać. Medium, znaki i cała ta semiotyczna menażeria siedzi sobie cichutko i udaje, że jest idealnie przezroczysta, że przekazuje znaczenie w sposób całkowicie neutralny, że tak naprawdę to prawie jej nie ma. To że medium i forma znaku mają zasadniczy wpływ na znaczenie widać przede wszystkim wtedy, gdy ze znakami dzieje się coś nietypowego, tak jak ma to miejsce w Kronikach birmańskich Guya Delisle'a.