15 lipca 2017

Opisowa teoria odniesienia Gottloba Fregego

Omawiając różne teorie naukowe, dopuszczaliśmy do głosu językoznawców i semiotyków, którzy badają wewnętrzną strukturę znaku, sposoby, w jakie pojedyncze znaki łączą się w większe kompleksy, powiązanie między formą znaku a jego znaczeniem lub (we wpisie o pragmatyce) o tym, jak „robimy coś” przy pomocy znaków w interakcjach z innymi ludźmi. Pora zająć się teraz zagadnieniem, któremu językoznawcy i semiotycy poświęcają zadziwiająco mało czasu, mimo że, intuicyjnie rzecz biorąc, jest to chyba najbardziej podstawowa i pierwotna funkcja znaków językowych1. Chodzi o odniesienie, czyli sposób w jaki znaki wiążą się w przedmiotami w świecie rzeczywistym. Jest to temat roztrząsany przede wszystkim w analitycznej filozofii języka, więc teoriami z tej właśnie dziedziny będziemy się tu i w kolejnych wpisach zajmować.

18 lipca 2015

Semiotyczna ciągłość komiksu - ciąg dalszy

A jeśli nie znudziła się wam jeszcze ciągłość semiotyczna (zob. poprzedni post), na Academia.edu możecie przeczytać kolejny artykuł na jej temat (po angielski, pre-print artykułu z IJOCA 17.1. Specjalne podziękowania dla Johna A. Lenta, który wyraził zgodę na publikację tego pre-printu online).

27 marca 2014

Pragmatyka

Pragmatyka to dział semiotyki zajmujący się badaniem sposobu, w jaki znak "działa" w rzeczywistości społeczno-kulturowej. U podstaw pragmatyki leży założenie, że teksty znakowe, na przykład zdania wypowiadane przez ludzi nie tylko coś znaczą, ale także, a może przede wszystkim, coś robią. Jednym z pionierów tego podejścia na gruncie językoznawstwa był John Austin, autor książki How to do things with words (1952). Aby bardziej szczegółowo określić różne typy takich społeczno-kulturowych oddziaływań w sferze języka, Austin ukuł pojęcia aktu mowy, czyli "czynności" wykonywanej w trakcie mówienie. Każdy akt mowy dzieli się na 3 fazy:

9 grudnia 2011

The medium is the message

Dziś na warsztacie temat-potwór: wielki, ciężki i groźny, choć z pozoru mały, niewinny i trochę bez sensu. Mowa o słynnej maksymie Marshalla McLuhana "The medium is the message", tłumaczoną na polski jako "medium jest informacją". Tłumaczenie to dość trafne, choć niestety zatraca się w nim mile mrucząca aliteracja angielskiego oryginału. Niewiele naukowych sloganów zrobiło tak oszałamiającą karierę, może także dlatego, że od samego początku miało wychodzić poza ścisłą semiotykę ku rozległym wodom szeroko pojętej humanistyki. Skutkiem tego dziś do "The medium is the message" przyznają się chętnie zarówno semiotycy wszelkich szkół, jak i medioznawcy, filozofowie, literaturoznawcy i kto tam jeszcze. Maksymie McLuhana napisano już bardzo dużo i bardzo mądrze, a próba całościowego opisu tego zwięzłego bon motu rozsadziłaby pewnie ramy mojego skromnego bloga, ograniczmy się więc do ogólnego naszkicowania jego sensu w kontekście semiotyki komiksowej.